Karbala

by 22:29 6 komentarzy
Jakiś czas temu byliśmy w naszym kinie (Atlantic) na nowej polskiej produkcji poświęconej wydarzeniom, jakie miały miejsce w dużym irackim mieście Karbali, w 2004 r. Oddziały polskie i bułgarskie otrzymały rozkaz utrzymania budynku ratusza przed atakami irackich rebeliantów. O bitwie wcześniej się nie mówiło ze względu na różne procesy utajnienia wydarzeń, oraz ze względów politycznych, nakazujących przypisać sukces rdzennym siłom irackim (podczas gdy w rzeczywistości regularne irackie siły państwowe zdezerterowały, a nawet przeszły na stronę rebeliantów). Obraz filmowy dość wiernie oddaje przebieg ówczesnych zdarzeń, przy czym w rzeczywistości żołnierzy było jeszcze mniej, a walki ciągnęły się dłużej niż te kilka dni pokazanych na ekranie.

Film stanowi reportaż z życia polskich żołnierzy stacjonujących w Karbali. Obserwujemy więc ich codzienne zadania, obejmujące patrolowanie miasta i obszarów w regionie, jak i kulisy normalnego życia. Jesteśmy świadkami relacji pomiędzy żołnierzami, jak i rozterek w kontaktach z bliskimi. Poznajemy bohaterów, do których czujemy sympatię lub wręcz przeciwnie - wyraźną niechęć. Nie są więc dla nas obojętni. Film pokazuje również, jak Polacy postrzegają Amerykanów czy lokalne siły irackie, przygotowywane do samodzielnej służby w kraju.

Atmosfera się zagęszcza, gdy żołnierze otrzymują informację o planowanym ataku rebeliantów na Karbalę. Przed niewielkim oddziałem obrońców zostaje postawione trudne zadanie obrony ratusza, przy ograniczonej ilości amunicji i zaopatrzenia. W dodatku z dyscypliną w wojsku bywa różnie, za rogiem czai się zdrada, a rebelianci posługują się metodami walki, które dla Europejczyków są absolutnie nie do przyjęcia, a polskich żołnierzy i dowódców po prostu paraliżują, stawiając w położeniu, z którego - jakby się zdawało - nie ma wyjścia.

Film trzyma w napięciu i jest naprawdę interesujący, zaś aktorzy dość przyzwoicie sobie radzą. Zwłaszcza rola kapitana Grzegorza Kaliciaka (granego przez Bartłomieja Topę) zasługuje na uwagę, bo oddaje dramaty dowodzenia ludźmi w obliczu zagrożenia. Reżyserowi udało się też przemycić nieco patosu i bohaterstwa, w sposób w mojej ocenie dość wyważony, bez przeginania. Ale ja lubię tego rodzaju klimaty w filmach. Oddano polskim żołnierzom ich zasługi, ale też - bez przesadnego wynoszenia na piedestał. Dla mnie "Karbala" to dość dobre kino wojenne, zyskujące bardzo wiele tym, że poświęcone polskim żołnierzom, naszej misji w Iraku, nakręcone i grane przez Polaków. Oby więcej tego rodzaju filmów. To, do czego można mieć ewentualne zarzuty, to ujęcia scen walki, które mogłyby być bardziej urozmaicone. Przy czym zwiększyłoby to znacząco budżet filmu, który jak na polskie realia wydaje się całkiem spory (13 mln zł).

Armia Mahdiego, której bojownicy walczyli w Karbali, istniała w latach 2003 - 2008. W kwietniu 2004 r. zdobyła kontrolę nad kilkoma miastami w Iraku, którą utraciła już miesiąc później. Więcej nie udało jej się odnieść znaczących sukcesów.

Kapitan Grzegorz Kaliciak jest obecnie podpułkownikiem, służył również w Afganistanie (do 2011 r.). Opisał wydarzenia z bitwy w książce "Karbala. Raport z obrony City Hall" (wyd. Czarne)

"Karbala" (2015)

reż.: Krzysztof Łukaszewicz
scenariusz: Krzysztof Łukaszewicz
Ocena: 7/10

27.09.15

Żyćbardziej.pl

Autor bloga

6 komentarzy:

  1. Obecnie czytam książkę i muszę przyznać, że mnie wciągnęła. Są tam szczegółowe opisy wszystkiego - jak oni to spamiętali? A może już wtedy robili notatki?
    W każdym razie, czuję się przeniesiona na pustynne piachy, a to dobrze zwiastuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że książka wciągająca, bo przymierzam się do zakupu. Film zrobił na mnie na tyle duże wrażenie, że chciałbym dowiedzieć się o tych wydarzeniach jeszcze więcej, zwłaszcza z pierwszej ręki. A autor taką relację gwarantuje.

      Oglądałaś też film? Książka oferuje więcej informacji? Podejrzewam, że autor opierał się na raportach, jakie żołnierze z pewnością musieli sporządzać na piśmie. Zresztą, spędził w "pustynnych krajach" dużo czasu i myślę, że tamtejsze realia utkwiły mu w pamięci na dobre.

      Usuń
  2. Autorami książki są żołnierze; Piotr Głuchowski i Marcin Górka. Opisują wszystko z detalami niespodziewanymi w przypadku faceta :-D Piszą o wszystkim "od kuchni"; o tym, o czym my MNIEJ WIĘCEJ słyszeliśmy w TV.
    Filmu nie oglądałam, ale przymierzam się. Ktoś mi polecił, żeby najpierw przeczytać książkę, potem obejrzeć film, co postanowiłam zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy autorzy nie są przypadkiem dziennikarzami, którzy w książce relacjonują opowieści żołnierzy? Miałem tę książkę w ręce i coś kojarzę, że napisali ją dwaj dziennikarze. Natomiast książka, o której wspomniałem we wpisie to inna publikacja, napisana przez Grzegorza Kaliciaka, który dowodził obroną ratusza w Karbali. To na tę pozycję przede wszystkim mam ochotę, ale dobrze wiedzieć, że również inne książki na temat ww. wydarzeń są szczegółowe i budują klimat.

      Usuń
  3. Tak, Grzegorz Kaliciak również napisał książkę - a Górka i Głuchowski) wspominają o nim bardzo często.Faktycznie, ...."Piotr Głuchowski i Marcin Górka zestawili wspomnienia szeregowych oraz oficerów działających w terenie z przemyśleniami i wnioskami wysokich rangą dowódców Wojska Polskiego" .
    Nawet i w tej książce Kaliciak jest jakby główną postacią. No, obok Husaina ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę przeczytałam, na moim blogu jakby ktoś chciał, znajduje się post na jej temat :) Polecam nadal :)
    Film bardzo chcę zobaczyć, ale na razie nigdzie go nie ma. Gdy był w kinie to przegapiłam- okej, postanowiłam najpierw przeczytać książkę.
    Co do scen....czytałam, że film miał być nakręcony początkowo z dużym rozmachem- w miejscach, gdzie działa się akcja, ale nie dostali pieniędzy ani od tych z Filmowej (shame) ani od prywatnych sponsorów. No i musieli Irak zamienić na Polskę.

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz