Mobilizacja do treningu - siłownia McFit

by 22:34 0 komentarzy
Ponieważ moja praca wymaga wielogodzinnego siedzenia za biurkiem, co nie sprzyja kondycji pleców, ani ogólnej ruchliwości i zdrowiu organizmu, od dłuższego już czasu poszukiwałem pomysłów na regularne uprawianie sportu i zwyczajne dbanie o "stan techniczny" swojego ciała. Dawniej sporo biegałem sam, później trochę z żoną. Ale do amatorskiego biegania też potrzeba i czasu, i pogody. Dlatego gdy pojawiła się możliwość zapisania się na siłownię w promocyjnej cenie, w dodatku po drodze z pracy do domu, to po prostu z tego skorzystaliśmy.

Mowa o nowej siłowni należącej do międzynarodowej sieci McFit, jaką otwarto na placu Zawiszy. Promocja pozwalała na 3 miesiące treningu w roku za darmo, oraz znosiła opłatę "wpisową" (w kwocie 90 zł). Dzięki temu w dobrej cenie nabyliśmy karnety open na siłownię i zajęcia Cyber Fitness.

Na siłownię chodzimy od dnia jej otwarcia (w połowie września), zaczynając od średnio 2 wizyt w tygodniu. Jakie wrażenia? Bardzo pozytywne. Siłownia mieści się na dwóch piętrach w bardzo klimatycznych wnętrzach, nawiązujących do stylu miejskiego, oraz wszelkich rodzajów sportów ekstremalnych i ogólnego dbania o siebie. Sprzęt jest oczywiście nowy i markowy, a całość podzielona jest na poszczególne strefy, odpowiadające danym rodzajom treningu. Na telewizorach wyświetlane są reportaże z zawodów sportowych, mocno inspirujące i zachęcające do wysiłku. W tle leci zaś odpowiednio dobrana muzyka, dzięki której czas spędzony na siłowni nie jest nudny. Szatnie i przebieralnie są przestronne i nie ma w nich kolejek, niezależnie od pory dnia i dnia tygodnia. Zarówno wejście na siłownię (24/7), szafki na rzeczy, jak i depozyty na rzeczy wartościowe - są obsługiwane przy użyciu karty członkowskiej siłowni. Na siłownię chodzą ludzie w różnym wieku, o różnej kondycji i stopniu "napakowania". Wszyscy zachowują się w porządku, przestrzegają reguł panujących na siłowni.

Na chwilę obecną ćwiczymy plecy w oddzielnej, przeznaczonej do tego strefie siłowni, oraz spędzamy sporo czasu na maszynach kardio - rowerkach i orbitrekach. M. uczęszcza też na wirtualne kursy fitness, których na siłowni jest całkiem sporo. Kurs nagrany przez trenerów jest wyświetlany na wielkich ekranach, o stałych porach, dzięki czemu niezależnie od liczby chętnych każdy może brać w nich udział. Ja powoli rozglądam się za maszynami na pozostałe mięśnie - generalnie apetyt rośnie w miarę ćwiczenia.

Jeżeli szukacie czegoś, co zmobilizuje was i przymusi do regularnego wysiłku, to warto pomyśleć o siłowni. Szczególnie, że idzie zima, która większość pozostałych aktywności sportowych poważnie ogranicza. Poza tym płacąc za karnet ma się poczucie, że trzeba na tę siłownię pójść ;) Z bieganiem tak nie jest - zawsze można znaleźć wymówkę i w rezultacie odsuwać trening na nieokreśloną przyszłość.

PS: szkoda tylko, że McFit nie wspadł na pomysł, by jakoś uświetnić otwarcie siłowni. Myślę, że bez problemu można było pozyskać darmowe napoje iztotniczne dla trenujących, czy też zaprosić jakieś gwiazdy sportu, by poprowadziły pierwsze zajęcia.

10.10.15

Żyćbardziej.pl

Autor bloga

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz