Jaki był - październik 2015

by 08:38 0 komentarzy
Kolejny miesiąc już za nami, a na blogu - drugie podsumowanie. Październik minął mi bardzo szybko i aktywnie, wciąż przede wszystkim naukowo (co nie zmieni się aż do marca przyszłego roku), ale też towarzysko i organizacyjnie, bo udało się zrobić kilka rzeczy w domu. Spotkania z bliskimi, choć bardzo rzadkie, należały do wyjątkowo udanych. Zmiany w mieszkaniu podniosły zaś wyraźnie komfort życia na co dzień i wlały do wnętrza więcej domowego ciepła. Sami zobaczcie, co się u nas działo w październiku:


1. kolacja we dwoje w indyjskiej restauracji - razem z M. wybraliśmy się do indyjskiego lokalu, gdzie próbowaliśmy nowych słodko-pikantnych smaków. Były ciekawe zupy, mięsne danie główne z tradycyjnym indyjskim chlebkiem, i oryginalne desery. Jednak choć wszystko było nowe i interesujące, to nie do końca nam smakowało. W lokalu brakowało też nieco nastroju, na który liczyliśmy. A może liczyliśmy na zbyt wiele? W każdym razie miło spędziliśmy razem czas, i co ważne, inaczej niż zwykle. Co w okresie egzaminacyjnych przygotowań nie jest takie proste.

2. spotkania z przyjaciółmi - w czasie których rozegraliśmy pierwszę bitwę w Warhammer: Age of Sigmar przy użyciu niepomalowanych jeszcze i nie wszystkich modeli z podstawki, a także oglądaliśmy zdjęcia z Wyprawy Bałtyckiej i próbowaliśmy tamtejszych trunków w postaci ryskiego czarnego balsamu i estońskiego lokalnego piwa prosto z Saremy, największej estońskiej wyspy. Fajnie spróbować czegoś regionalnego po powrocie do kraju, bo choć wakacje zostały 1000 km stąd, to udało się z nich przywieźć nie tylko wspomnienia ;)

3. urządzanie mieszkania - w październiku kupiliśmy wreszcie regały na książki - klasyczne, proste i tanie. Od dawna marzyłem o zwykłej półce na książki, na której mogłaby godnie spocząć domowa biblioteczka. Poza tym zamontowaliśmy żyrandol w jednym pokoju, a w innym karnisz pod zasłony. Na ścianach w salonie pojawiły się zaś pamiątki z Wyprawy Bałtyckiej (początek kolekcji naściennych bibelotów), zegar i puste póki co, ale już zawieszone ramki na zdjęcia.

4. pierwszy komentarz na blogu - październik to również miesiąc, w którym na blogu pojawił się pierwszy komentarz - pod wpisem dot. Karbali. A każdego piszącego w sieci cieszą takie rzeczy :) Poza tym na blogu ukazało się 5 wpisów, a więc jak dotąd udaje mi się co tydzień publikować coś nowego.

Przed nami listopad! Życzę wam wszystkiego dobrego :)

8.11.15

Żyćbardziej.pl

Autor bloga

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz